– Fotografia analogowa jest lepsza od cyfrowej, bo jest naturalna. Fotografia cyfrowa = Photoshop, nie można jej ufać. Takie, lub podobne sentencje, pozostające jednak w tym samym tonie, czytałem wielokrotnie na różnych forach fotograficznych. Na początku mojej przygody z fotografią też tak myślałem, jednak z czasem uświadomiłem sobie, że coś takiego jak fotografia obiektywna i fotografia idealnie odzwierciedlająca rzeczywistość zwyczajnie nie istnieje. Oszukiwali nawet Ci najwięksi, Salgado czy wspomniany w tytule Cartier-Bresson.

Źródło: petapixel.com

W ciemniach fotograficznych robili dokładnie to samo co Ty robisz w Photoshopie albo Lightroomie. Zmiana ziarnistości, kontrastu, nasycenia to nic nowego, to nie dorobek naszych cyfrowych czasów.

Oczywiście oszustwo jest nadużyciem. Oni zwyczajnie swoje zdjęcia poprawili. Oszustwem byłoby wklejenie Jamesa Deana z jednego zdjęcia na inne. Tu mamy do czynienia z retuszem mającym na celu wyeksponowanie tego co najważniejsze, sylwetki, która pierwotnie ginęła w szarości. Dzięki prostym zabiegom całość staje się bardziej czytelna. Czy jest w tym coś złego?

Redaktorzy serwisu Petapixel dotarli do osób mocno z agencją Magnum. Dzięki nim możemy zobaczyć jakim korektom ulegały zdjęcia najsłynniejsze kadry w erze kiedy fotografia była „lustrem rzeczywistości”.

Jednak prawdziwymi mistrzami obróbki zdjęć byli Rosjanie. Z tym, że oni usuwając kogoś ze zdjęcia, usuwali go permanentnie. Orwell napisałby, że go ewaporowali. Ale o tym innym razem.
Źródło: englishrussia.com
Zobacz inne posty w kategorii: fotografia

Mediofobia na Facebooku. Polub będziesz na bieżąco!