To obcy ludzie. Spędzamy razem kilkadziesiąt minut, ale raczej nie wchodzimy w interakcje, nie staramy się lepiej poznać, wolimy pozostać anonimowi. To nie do końca się udaje Na pewno? Takie pociągi też mają swoje „subkultury”.  Nie jesteśmy indywidualni, jesteśmy bardzo powtarzalni.

„Tomasz Kopyra”

Rano, w drodze do pracy zwykle drzemie. Wracając musi wypić piwo. Spokojnie, to jeszcze nie alkoholizm, bo to przecież jedno piwo. Wprawdzie jedzie tylko pół godziny, ale w drodze musi wypić piwo, albo dwa. W piątki – trzy. Ma dżinsową kurtkę, czapkę z daszkiem i wąsy.

Pijany kolega

Młodsza wersja tego pierwszego. Strasznie nie lubię takich typów. Wypił dwa, trzy piwka i od razu chce nawiązywać znajomości. Przysiada się i zaczyna gadać. Na przykład o tym, że do seicento wsadził silnik od golfa i teraz „ciśnie”. Chociaż najczęściej opowiada o tym co najbardziej lubi w życiu robić, czyli ile ostatnio wypił. – Ale to jeszcze nic, jak kiedyś ze szwagrem…

Śpioch

Śpi

Narratorka

Codziennie z kimś rozmawia i opowiada. Co? Cokolwiek, byle tylko rozmawiać. Najbardziej irytująca rano, kiedy człowiek chce sprawdzić, jak to jest być śpiochem. Po południu też irytuje, bo człowiek chce spokojnie coś poczytać, ale ona musi opowiedzieć. O czym? O czymkolwiek.

Atencjuszka

Niby opowiada tylko koleżance, jak było na wakacjach na Krecie, w Grecji, Chorwacji, Pelplinie, ale robi to w ten sposób aby słyszał każdy w wagonie. Oprócz opowieści o wakacjach w Mediolanie, możemy usłyszeć również o sukcesach naukowych na zagranicznej uczelni, nowej miłości lub czymkolwiek innym, co w mniemaniu Atencjuszki powinno być powodem naszej zazdrości.

Kopistka

Ubiera się modnie. Jej koleżanka też. O! Ta dziewczyna obok też. Patrzysz i zaczynasz się zastanawiać, czy przed wyjściem z domu łyknąłeś dobrą pigułkę. Czy przypadkiem nie tę, dzięki której odkrywasz Matrixa i właśnie zauważyłeś, że ten się „gliczuje”. Wpadasz w lekką panikę. Uspokaja Cię dopiero widok bannera H&M z dziewczyną ubraną dokładnie jak te w pociągu.

Polski Koreańczyk

Bez telefonu ani rusz. Non stop coś pisze, coś przegląda. Pewnie pisze zjadliwe komentarze na Gazeta.pl. Czasem śmieje się pod nosem. Jest zagadkowy jak Śpioch. Nigdy nie patrzy za okno, ale doskonale wie kiedy wysiąść. Kiedy pociąg zatrzymuje się na jego stacji, nie odrywając oczu od smartfona, wstaje i wysiada. Podejrzewam, że ma włączone Mapy Google – dzięki temu zna swoją pozycję.

Królowa

Po jej minie i drogiej galanterii widać, że zazwyczaj jeździ do pracy samochodem i to takim lepszym. Dziwne, bo jednak pociągiem jedzie codziennie. Zawsze z miną jakby ktoś podstawił jej pod nos nieświeżego śledzia. Cóż, też bym się tak czuł, gdybym musiał jeździć z plebsem.

Mędrzec

Ma wiele wspólnego z typem numer jeden. Konkretnie to te dwa piwa. Bardzo niebezpieczny typ. Lepiej odpowiednio wcześniej go rozpoznać i zignorować. Absolutnie nie reagować na pierwsze słowa zaczepki, bo jeśli wciągnie Cię w dyskusję (właściwie to będzie tylko jego dialog) będziesz poważnie rozważał wysiadkę na najbliższej stacji i czekanie na następny pociąg, byle tylko od typa się uwolnić. Nieważne jakie masz poglądy i kim jesteś, ona ma inne i lepsze. W poniedziałek będzie nienawidził Żydów, jeśli do wtorku wyhodujesz pejsy, dowiesz się jacy ci Palestyńczycy źli. W środę może uważać, że za komuny było lepiej a w czwartek powie Ci, że tych byłych esbeków co to siedzą u władzy trzeba rozstrzelać. Oczywiście, że ma wąsy.