Aspołeczny manifest, czyli dlaczego nie pijam herbaty

W pewnym momencie życia coś przestawiło mi się w głowie i przestałem pić herbatę. Po prostu przestała mi smakować. Nawet nie zdajecie sobie sprawy, ile problemów może przysporzyć niepicie herbaty.

Podkopywanie fundamentów cywilizacji

W Polsce mamy taki zwyczaj, że jak kogoś odwiedzasz, lub ktoś przychodzi do Ciebie, to musicie się wzajemnie częstować herbatą. Choćby nie wiem, jak było gorąco, zawsze znajdzie się ktoś, kto zaproponuje Ci herbatę. Jeśli odmówisz, troskliwy gospodarz postawi sobie za punkt honoru ugościć się gorącym napojem. I wtedy wchodzę ja, cały na biało. – Ja nie piję herbaty. Tak, w ogóle. – mówię. Kobiety mdleją, dzieci płaczą, mężczyźni też. – To co Ty pijesz? – pytają i wzywają lekarza, pogotowie, proszą o  kroplówkę, bo wiadomo – odwodniony.

Ten dźwięk to zwiastun niewygodnych pytań i serii niedowierzań
Ten dźwięk to zwiastun niewygodnych pytań i serii niedowierzań

Proponowanie herbaty/kawy do picia to taki dziwny moment, w którym wszyscy dostają zbiorowej amnezji i zapominają, że można pić najbardziej naturalną rzecz na świecie: wodę, soki, kompoty, ciepłą wódkę i krew dziewic albo po prostu nie pić nic. Bo kto powiedział, że zawsze trzeba coś pić?

To co ty pijesz?

Jak mawiał archetypowy wujek Staszek: Człowiek nie wielbłąd, pić musi. Hehe he he. A ja jestem jak dziki, nieokrzesany zwierz. i lubię pić wodę. Najbardziej tę z kałuży. Lubię soki i napoje gazowane. Nie wiem jak nazywa się stadium kapitalizmu w którym obecnie żyjemy, ale nie tylko herbatę można zalać gorącą wodą. Wrzątkiem można zalać parówki, liście mięty, liście lipy, melisę, „herbatki” owocowe. Wiecie jaka dobra jest parzona pokrzywa? Podobno bardzo dobry jest napar ze stokrotek. Oprócz obrzydliwej herbaty wrzątkiem można zalać mnóstwo rzeczy. Np. Yerba Mate.

Flickr.com - tu znajdziesz wszystko. Zatem niech będzie ;)
Flickr.com – tu znajdziesz wszystko. Zatem niech będzie ;)

Ostatecznie przestałem pić herbatę z dwóch powodów. Najzwyczajniej przestała mi smakować a mój wewnętrzny troll kazał robić na złość „niepisanym standardom dobrego wychowania – jesteś w gościach – pij herbatę”.


Od czasu do czasu  zdarzy mi się wypić herbatę, bo jak mawia indiańskie przysłowie, czasami trzeba napić się czegoś ciepłego (zwykle osoba wypowiadająca te słowa, między wierszami przekonuje, że „czasami” jest właśnie teraz). Ale wiecie, idzie lipiec, więc aura znów zrobi się typowo nieherbaciana i znów pojawią się niewygodne pytania ;)

Fot 1Fot 2

4 comments

  1. Ja sobie nie wyobrażam życia bez herbaty. Po raz pierwszy się spotykam z takim zjawiskiem, żeby ktoś herbaty nie lubił. Nie dziwię się, że wywołuje to konsternację i takie skrajne reakcje. To tak, jakby ktoś oznajmił publicznie, że pieczywa nie lubi. :)

    1. Jak człowiek całe życie dostaje do wyboru tylko Liptona, albo jakąś Minutkę, to można mieć dość ;)

  2. Ja mam podobnie z kawą, nie lubię, nie piję i koniec. Szczęśliwie mam tak już od zawsze, więc większa część rodziny i znajomych już się z tym pogodziła, albo chociaż przyjęła do wiadomości.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *