Reklama ma to do siebie, że kiedy pojawia się na ekranie, przełączamy kanał, wychodzimy do kibelka, albo patrzymy, co ciekawego jest w lodówce. Rzadko kiedy zostajemy przed ekranem, bo „leci” reklama, którą chcemy obejrzeć.  Jakiś czas temu wydałem trochę złotówek żeby obejrzeć reklamę w kinie. Nie żałuję, kiedyś obejrzę ją jeszcze raz.

LEGO
LEGO towarzyszyło mi odkąd pamiętam. W sumie całe moje dzieciństwo to grzebanie w tym plastiku i wymyślanie historii, że te kawałki są złodziejem, a te policjantem. Miłość do tej zabawki została mi do dziś. W hipermarketach chętnie zaglądam do alejek z zabawkami  i przeglądam katalogi z nowościami. To było oczywiste, że obejrzę pełnometrażowy film LEGO, kiedy tylko taki wejdzie do kin.

Gdybym przeczytał scenariusz i nie wiedział, że bohaterem jest żółtogłowy legoludzik, zwyczajnie olałbym tę produkcję. Historia jest wtórna, bardzo wtórna. Nieudacznik musi uratować świat. W międzyczasie się zakochuje. Koniec.

000124.0013174.tif

Emmet, główny bohater, musi dostarczyć klocek przeznaczenia i pokonać szwarccharakter – Prezesa Biznes. W międzyczasie podróżuje po światach, które w rzeczywistości są bardziej lub mniej konkretnymi seriami LEGO.  Wszystko, co widzimy na ekranie, jest zrobione z klocków LEGO. Nawet wybuchy! Ok, prawie wszystko. Kto miał klocki, ten wie, że one chętnie przyciągają śmieci, inne mniejsze zabawki i ich elementy. Wykorzystując takie „śmieci”, twórcy filmu pokazali, jak dobrze znają świat LEGO. I właśnie tym mnie kupili. Mogę się założyć, że gdybym teraz otworzył szufladę ze swoimi dwudziestoletnimi klockami, nadal poniewierałyby się w nich patyczki po lizakach, ręce figurek GI Joe i kilka kół Matchboxów.
461976_1.1

LEGO the Movie to kolejny film, na którym rodzice i dzieci nie będą się nudzić. Dzieciaki obejrzą dobrą bajkę a zwroty akcji i nawiązania do popkultury sprawią, że dorosły nie będzie się nudził.

LEGO the Movie to dobry film, ale jeszcze lepsza reklama

Nie klocków samych w sobie, ale prawie wszystkich licencji, jakie duńska firma posiada. W filmie wystąpili: Batman, Wonder Woman, Superman, Gandalf i kilka postaci z Gwiezdnych Wojen. Wszystko, co zobaczymy na ekranie, zobaczymy w katalogach i na sklepowych półkach. Można się zżymać, że to przesada, ale hej! Nie ma drugiego tak dobrze zrobionego filmu, w którym na jednym ekranie zobaczymy Batmana i Supermana, Gandalfa i Hana Solo. Owszem, większość z nich to raczej postaci drugoplanowe, ale dzięki nim film na niesamowity klimat.

O ile udział bohaterów na licencjach może dać po kieszeni, to wypuszczenie stricte filmowej serii zestawów jest zwyczajnym grzebaniem w portfelu.
LEGOI jeszcze jedno. Film odpowiada na zasadnicze pytanie każdego fana LEGO. Mieszać klocki z różnych zestawów, czy nie mieszkać?

Mieszać :)LEGO