– MacGyver miał, Tomek Sawyer też miał, więc dlaczego ja nie mogę mieć – pomyślałem. – MacGyver miał z bajerami, Tomek Sawyer po prostu miał. Ja też musiałem mieć. Chodziłem wtedy do podstawówki, więc wiadomo, że też musiałem mieć taki z bajerami. Swój pierwszy scyzoryk kupiłem za 8 złotych w kiosku.

Była to podróbka Victorinoxa. Scyzoryk z kiosku miał to co mieć powinien – dużo bajerów. Jak się ma kilka lat to bajeranckość posiadanych przedmiotów jest dość istotna. Zegarek z kalkulatorem, świecące buty, zawsze były lepsze niż zwykły zegarek i zwykłe buty. Wychowując się na początku lat ‘90 byliśmy naprawdę niezłymi materialistami. Scyzoryk sam w sobie był już nobilitacją. Złożone w kieszeni ostrze sprawiało, że nawet 9-latek stawał się bardziej męski, a przynajmniej koledzy mu zazdrościli. A jeśli scyzoryk miał bajery to już w ogóle, pełen respekt na dzielni. macgyvers pocket knife victorinox mediofobia

Mój miał bajery. Miał korkociąg, śrubokręt, nożyczki, otwieracz i kilka narzędzi, o których przeznaczeniu nie miałem pojęcia. Miał też pensetę, którą wsuwało się w obudowę. Ją zgubiłem jako pierwszą. Później zgubiłem jedną część obudowy a później drugą. Został mi goły scyzoryk, który też zgubiłem. I w ten sposób straciłem część męskiej godności. Tego dnia poczułem, że bliżej mi do “dziewuszyńskiej” części społeczeństwa. Nie mogłem już polować, musiałem zająć się zbieractwem. Na drugi dzień zapomniałem o tym, że zgubiłem scyzoryk.

Kiedy tata wrócił z dość długiego, zagranicznego wyjazdu, przywiózł mi scyzoryk. Był jakiś dziwny (scyzoryk, nie tata), nie miał nożyczek, miał drewnianą rączkę i w ogóle był mniej bajerancki. Wtedy niezbyt doceniłem ten prezent, ale nie miałem powodów do narzekania. Znów przez chwilę byłem bardziej męski niż moi koledzy. Najpierw się nim skaleczyłem a później go zgubiłem. Pożyczyłem scyzoryk taty. Dosłownie na chwilę, tylko po to żeby go zgubić.scyzoryk opinel mediofobia

Kilkanaście lat później zobaczyłem identyczny scyzoryk na sklepowej witrynie. Gubiąc te scyzoryki nie wiedziałem co to za firma. Kiedy zobaczyłem takie same scyzoryki na wystawie, miałem coś w rodzaju tego słynnego flashbacka.  Wszedłem i odkupiłem tacie jego Opinela. Wychodząc pomyślałem, że czemu nie. Wróciłem się i odkupiłem Opinela sobie.scyzoryk opinel mediofobia

Kiedy znajomi ze zdziwieniem pytają się  – Po co Ci nóż? w myślach, z rozbawieniem odpowiadam – Idź nazbieraj jagód. Kiedy miałem 9 lat, scyzoryk był super bajerem, szczególnie taki z bajerami. I chociaż w domu nacinałem nim przeważnie biurko i kaleczyłem kwiatki, to już wtedy wiedziałem, że scyzoryk powinien mieć każdy prawdziwy mężczyzna.scyzoryk opinel mediofobia

Wpis nie jest sponsorowany, to naprawdę świetny scyzoryk.

Dlaczego scyzoryk Opinela jest najlepszy? Bo jest prosty. Co w scyzoryku jest najistotniejsze? Ostrze, które jak sama nazwa wskazuje powinno być ostre. W moim, ostrze zrobione jest ze stali karbonowej, która oprócz zalet takich jak odporność na korozję i zwiększona wytrzymałość ma tylko jedną wadę. Brudzi się. Wystarczy coś przeciąć a na ostrzu pojawiają się ciemne plamy. Cóż, liczba blizn też o czymś świadczy. No i przydałaby się jakaś rączka, najprostsza, kawałek drewna i tyle. Absolutne minimum.opinel knife mediofobia

 AKTUALIZACJA


Dziś od taty dostałem krótkiego maila. Przekonałem się, że zgubione rzeczy czasami się znajdują.

Ten scyzoryk pożyczyłem od taty, tylko po to żeby go zgubić. Fot: Tata

Ten scyzoryk pożyczyłem od taty, tylko po to żeby go zgubić. Fot: Tata