Jak to działa: telewizja. Jak zrobić program, który dobrze się sprzeda

Aby zrobić dobry program telewizyjny, na którym zarobisz miliony potrzebujesz tylko dwóch rzeczy, ludzi i emocji. Z nimi jesteś ustawiony do końca życia.

Uczestnicy

Ludzie przyjdą sami, wystarczy że obiecasz im sławę albo pieniądze. Albo powiesz, że kiedyś będą mogli wpaść do Dzień Dobry TVN i Magda Mołek zada im trudne, egzystencjalne pytanie dotyczące lepienia pierogów.

To co ludzie będą robić w twoim programie jest mało istotne. Mogą robić cokolwiek. Mogą śpiewać, tańczyć, gotować, szyć, chudnąć, tyć, golić owce, żebrać, myć nogi lub dłubać w nosie. Ważne żeby co jakiś czas ktoś przy dźwiękach dum dum duuum odpadł. No i żeby płakali.

Do twojego programu zgłoszą się cztery kategorie ludzi. Tylko cztery.

Skrzywdzony

To najcenniejszy typ człowieka. Przed kamerami, ze łzami w oczach, opowie ckliwą historię o swoim dzieciństwie w domu dziecka, o tym jak był bity przez rodziców, jak uciekł mu pies i przypalił ziemniaki. Jest ckliwa historia, są łzy, są smsy, są pieniądze. Jego talent nie ma znaczenia. Chociaż warto byłoby gdyby powiedział, że taniec, dojenie kóz albo turlanie gluta było dla niego odskocznią od problemów.

Dziecko

Równie cenne jak Skrzywdzony.

Akt 1, Scena 1

Dziewczynka w różowej sukience wchodzi na scenę. Jurorzy z wyuczoną kpiną pytają dziecko.

Juror A: – Ile masz lat?

Dziecko: – Siedem.

Juror B: – Co zrobisz?

Dziecko: – Zaśpiewam/zaklaszczę powiekami/wykonam salto do tyłu łupiąc fasolę.

Juror A i B jednocześnie: – Prosimy!

Dziecko robi to co ma robić. 3, 2, 1 i jurorzy z otwartymi ustami w wyuczonym zdziwieniu spoglądają na siebie. Publika pod dyktando człowieka, który nią dyryguje, zrywa się z miejsc i zaczyna wiwatować.

Epilog

Dziecko schodzi ze sceny i wpada w objęcia płaczącej za kulisami matki, którą po ramieniu poklepuje Prokop, Hołownia, Rock, Krupa i Papież.

Drugie wcielenie

Najlepiej sprzedaje się to co ludzie znają. Jeśli trafi Ci się kilka osób, które potrafią udawać Niemena, Rihiannę, Adele lub kogoś innego, kogo społeczeństwo zna, twój portfel stanie się cięższy.

Chłopek roztropek

Wyleci po trzech minutach, ale ludzie go polubią, na trzy minuty. Przyjedzie z podsłupskiej wsi, powie do kamery o swoich marzeniach o wielkim świecie, fałszując zaśpiewa jakiś hit diso polo i przez kilka dni, zazwyczaj do następnego odcinka, będzie hitem internetu. Później świat o nim zapomni, bo przyjdzie ktoś z jeszcze większej wsi i będzie jeszcze bardziej fałszował. A on nadal będzie w ciepły letni wieczór pił piwo na przystanku w swojej podsłupskiej wsi.

 

Emocje

Łzy sprzedają się najlepiej i muszą być wszędzie, podłoga musi być od nich mokra! W czasie wspominania trudnego dzieciństwa, w momencie przejścia do następnego etapu, w momencie odpadnięcia z konkursu, wszyscy muszą płakać. Płakać muszą też jurorzy. Muszą płakać nad losem pokrzywdzonych, bitych przez rodziców dzieci. Muszą płakać nad dziećmi, które śpiewając poruszają ich serca. Mają płakać sami uczestnicy, bo przeszli dalej, bo ich programowi przyjaciele odpali. W końcu muszą być łzy szczęści. Pamiętaj, łzy to pieniądze a pieniądze to twoje szczęście. Zmuszaj ludzi do płaczu, niech chlipią i wysyłają smsy a ty płacz ze szczęścia!

 

I właściwie więcej do szczęścia nie potrzebujesz. Wykreowany popyt na gwiazdy załatwi wszystko sam za Ciebie. Może będziesz musiał podpisać kilka kontraktów, że ten a ten z twojego programu pojawi się w jakiejś telewizji śniadaniowej, lub powie coś mniej lub bardziej kontrowersyjnego u Wojewódzkiego. A jeśli talent show znudzi się widzom… nie, nie znudzi się. Ostatnie lata pokazują, że to się nie nudzi.